Rabac – przywitanie z Jadranem

Tak jak wspominałem na koniec poprzedniego postu (o Labin), w końcu docieramy do Jadranu (Jadran to chorwacka nazwa Adriatyku).

Dlaczego wody Jadranu są tak czyste?

Wszyscy, którzy spędzili tu jakiś czas z pewnością wspominają krystalicznie czyste wody tego morza. Dno widać nawet z kilku metrów. Z brzegu można obserwować pływające ryby czy falujące ukwiały.

Czy zawdzięczamy to szczególnemu umiłowaniu Chorwatów i okolicznych nacji do ekologii? Raczej nie 🙂 Szczególnie wiedzą to Ci, którzy spędzali urlop nad brzegiem Jadranu blisko ujścia Neretwy (to rzeka wpływająca do Jadranu w południowej Dalmacji). Rzeka ta płynie przez Bośnię i zbiera wszystko. Wynika to z przyzwyczajenia jakie w dalszym ciągu panuje w miejscowościach położonych nad rzekami na tym terenie – pozbywanie się śmieci to nie wywożenie ich na składowisko odpadów, tylko wrzucanie do rzeki. W efekcie, po silniejszych falach Jadranu, jest co zbierać na dalmatyńskim wybrzeżu.

Mimo wszystko Jadran jest krystalicznie czysty! Dlaczego?!

Rabac - przywitanie z Jadranem

Ano dlatego, że Chorwacja ma dużo szczęścia do swojego położenia, rodzaju wybrzeża i prądów morskich.

Woda w Adriatyku jest mocno zasolona, o wiele bardziej niż nasz Bałtyk. Dla porównania dodam, że średnie zasolenie tego morza wynosi 4%, przy średnim zasoleniu mórz na świecie ok. 3,5% i Bałtyku 1%. To ważny element tej układanki, ponieważ wysokie zasolenie przy wysokiej temperaturze powierzchni morza nie sprzyja rozwojowi drobnych morskich organizmów. Temperatura powierzchniowej warstwy morza często sięga 30 stopni. To przyśpiesza parowanie a to zwiększa zasolenie. Słona woda jest cięższa więc powinna opadać, jednak jej wysoka temperatura nie pozwala na to. I tak przy powierzchni zalega ciepła, słona warstwa wody, pozbawiona tlenu, która skutecznie hamuje rozwój drobnych organizmów. To jałowa warstwa.

Duże znaczenie mają też prądy morskie. Kierują one czystą wodę z Morza Śródziemnego od południa wzdłuż wybrzeża Chorwacji na północ. Czysta woda Morza Śródziemnego jest wynikiem m.in tego, że wpadają tu nieliczne rzeki. A rzeki właśnie zbierają wszelki brud z lądu. Jedyną większą rzeką jest tu Nil, który jednak po wybudowaniu ostatniej z tam w niewielkim stopniu zasila to morze w swoje brudy. Płynąc na północ wody ochładzają się. Duży wpływ na to mają chłodne wiatry wiejące od strony lądu. W Chorwacji ten wiatr nazywa się Bora. Już w okolicach Wenecji dochodzi do mieszania się ciepłej wody z chłodniejszymi warstwami. To powoduje, że słona woda opada, na powierzchni pojawia się ta mniej zasolona co sprzyja rozwojowi drobnych organizmów. I woda robi się mętna. Duży wpływ na czystość Jadranu ma również rodzaj wybrzeża Chorwacji. Wybrzeże to najczęściej skały pozbawione roślin i gleby, która wraz wiatrem czy deszczem dostawała by się do morza użyźniając go. Inaczej jest po włoskiej stronie, gdzie od strony lądu wypłukiwane i wywiewane są drobiny gleby co sprzyja rozwojowi morskich organizmów.

Ale spokojnie – chorwackie dno nie jest pozbawione życia. Ono również skrywa skarby. Sami zobaczcie:

Spotkacie tu liczne ryby…

gąbki

kraby

przeróżne glony i rośliny

jeżowce

Rabac - przywitanie z Jadranem

wężowidła

Rabac - przywitanie z Jadranem

ukwiały

mątwy – mistrzowie maskowania się

małże – tu coraz rzadziej spotykana Periska (pl: Przyszynka szlachetna) – pod ścisłą ochroną!

a nawet koniki morskie!

Zdjęcia podwodne udostępnił mój syn – Jakub, dziękuję mu za to!

Zatoka Rabac

Ok, pora wysunąć nos ponad wodę i wracać do Zatoki Rabac

Rabac to wioska we wschodniej części Istrii, poniżej Labin, licząca około 1.400 mieszkańców. Podobnie jak Labin odwiedziłem ją w styczniu, w pochmurny dzień. To nie sprzyja kolorom na zdjęciach. Tym bardziej powinniście przyjechać tu latem (niekoniecznie w ścisłym sezonie – lipiec, sierpień, bo tłoczno) by nacieszyć oczy błękitem Jadranu, zielenią roślin i kolorami tłoczących się na brzegu budynków chętnych do wynajęcia się turystom.

Często słyszę, że Rabac jest Perłą Istrii. A to ze względu na białe, żwirowe plaże, piękną roślinność wokół, odnowione, kolorowe budynki zachęcające turystów do pozostania w nich oraz czyste, krystaliczne morze (dlaczego tak czyste to już wiemy z pierwszej części postu). Cóż, nie wszystkimi perłami musimy się zachwycać. Mnie Rabac nie zachwycił. Widziałem piękniejsze perły na Istrii (pomijając miasteczka położone w głębi lądu, które moim zdaniem w pełni zasługują na takie określenie, perłą jest z pewnością plaża Brsec, czy Palud) Największą zaletą Rabac jest wg mnie blisko kilometrowy deptak nad Jadranem, ciągnący się od miejsca, z którego ruszają promy do Wenecji po wschodniej części miasteczka aż do kompleksu hotelowego Mimosa przy plaży Maslinica.

Zapraszam na krótki spacer po tym deptaku:

Rabac - przywitanie z Jadranem
Rabac - przywitanie z Jadranem

pierwsza z plaż w Rabacu, blisko przystani promowej – plaża Rabac

Plaże w Rabac zostały wyróżnione “Błękitną Flagą” w 2002 roku. To znak międzynarodowej nagrody ekologicznej jaką można uzyskać wprowadzając program szkolenia i ochrony wybrzeża nadawany przez Międzynarodową Fundację na rzecz Edukacji Ekologicznej (FEE) w Europie i innych częściach świata.

Rabac - przywitanie z Jadranem
Rabac - przywitanie z Jadranem

w tle widoczna przystań promowa

Rabac - przywitanie z Jadranem

zwróćcie w tym miejscu uwagę na ukształtowanie terenu. Zbocza Rabac dość gwałtownie opadają ku Jadranowi. Warto to wziąć pod uwagę wybierając mieszkanie dla siebie na letni wypoczynek. Wierzcie mi – nie zawsze “100 metrów od plaży” znaczy “blisko plaży”. To odległość podana w linii prostej co może oznaczać dodatkowo 50 metrów w górę!

zbliżamy się do hotelu Mimoza z piękną plażą Maslinica

Rabac - przywitanie z Jadranem

Wieża w górnej części zdjęcia widoczna na horyzoncie to Labin opisywany w poprzednim poście

Kołyszące się leniwie łodzie wypełniają przestrzeń otwartego morza

Jak wspomniałem byłem tu w styczniu i mewa była jednym z nielicznych, żywych stworzeń jakie spotkałem w Rabac.

Rabac ma wszystko czego większość turystów oczekuje od turystycznych mieścinek – czyli ładne plaże, miłe widoki, bardzo dużo prywatnych kwater i hoteli a także punktów gastronomicznych. To wszystko jest gwarancją dobrze spędzonego wymarzonego urlopu. Nie ma starówki, ale ma blisko położony Labin na wieczorne spacery, który z pewnością zwiększa atrakcyjność tego miejsca.

Nie w zatoce, ale na otwartym morzu rozkwita plaża Prižinj, otoczona pięknym lasem i wapiennymi skałkami. Szkoda tylko, że do wybudowania potężnego parkingu wykarczowano ogromną połać sosnowego lasu. Dojście do niej prowadzi betonowymi schodami.

Inną plażą jest plaża Vela Đirina. Znajduje się w zatoce Maslinica w Rabac, poniżej kempingu Mimos i Maslinica. Plaża jest największą plażą w Rabac. Ma przyznaną niebieską flagą dla podkreślenia czystości morza, bezpieczeństwa i oferty gastronomicznej. Plaża jest żwirowa i ma około 400 metrów długości.

2 Replies to “Rabac – przywitanie z Jadranem”

  1. zdjęcia Kuby świetne! i Taty Kuby też!

  2. Dzięki w imieniu Kuby i w swoim też 🙂

Dodaj komentarz