Rozmowa z Editą Vlaović-Dominik o życiu w dwóch ojczyznach cz. 3

Zapraszam do przeczytania poprzednich części rozmowy z Editą – pierwszejdrugiej.

Część 3 – wracamy myślami do Chorwacji

W Zadarze mieszkają Twoi rodzice – czy jadąc tam znajdujesz czas na podróże? Jakie są Twoje ulubione miejsca w Chorwacji?

Jacku niestety nie mam czasu na podróże jak jestem w Chorwacji. Mam rodziców po 80 – ce, mama już 6 lat nie wychodzi z mieszkania i jest bardzo słaba. Tak że każdą chwilę mojego tam pobytu chce spędzić z nimi bo nie wiadomo ile nam czasu pozostało by się jeszcze cieszyć sobą. Jestem jedynaczką .

Może kiedyś jak będę wolniejsza nadrobię ten czas bo mam duże zaległości w “podróżowaniu” po Chorwacji.

Jak już tam jestem to prowadzę dom, gotuję, czasami uda mi się wyjść na kawę, pizzę z przyjaciółmi, z rana na plażę by się wykąpać zanim będzie oblężona przez turystów. 

Czasami wypadnie w danym roku kolejna rocznica matury, mamy wówczas zjazd maturalny (wspominamy, śpiewamy). Staram się wtedy być i zaplanować urlop. Jest to okazja do większego spotkania naszej klasy i innych klas naszego rocznika z naszego słynnego gimnazjum Juraj Baraković. Zjeżdżają się ludzie z całego świata bo nie każdy mieszka w Zadarze (staram się utrzymywać  kontakty z osobami z podstawówki, liceum).

Z biegiem lat człowiek staje się bardziej sentymentalny i nasza więź z naszym miastem jest takim małym fenomenem. Ja to nazywam syndromem “zadarskog diteta” (zadarskiego dziecka). Od dzieciństwa nam towarzyszyły pewne piosenki gdzie nasi artyści śpiewali o Zadarze (w Splicie czy Dubrovniku jest to samo). Taki mały “lokalny patriotyzm”. Opisane są w tych piosenkach nasze uliczki (najdłuższa nasza ulica na półwyspie na Starówce Zadaru – Kalelarga) Riva, św. Donat, Varoś, Ćetri Kantuna, Trg Pet Bunara, morze, słońce, mewy… Wystarczy gitara, mandolina, lampka wina i śpiewa się a cappella. To są bardzo ładne piosenki. W nich jest moje dzieciństwo, młodość.

Cudownie się Ciebie słucha Edita. Oczami wyobraźni widzę Was, śpiewających, ucztujących, cieszących się ciepłym powiewem wiatru i zachodzącym słońcem. Wiesz jak lubię Chorwację a po Twojej opowieści lubię ją jeszcze bardziej.

Bardzo, bardzo się wzruszyłam wspominając teraz o tym i szukając pewnych piosenek aż dostałam gęsiej skórki i ścisnęło mnie coś w gardle. Ehhhhhhhhhhhhhh………….

Posłuchajmy:

Tomislav Ivčić – Kalelarga (Official Lyric Video)

Klapa Zadar – Zadre grade

Vedran Ivčić – Zadarska Riva

 DITE ZADARSKO

Zadar je u srcu mome/Kalelarga – Tomislav Bralić i klapa Intrade, Oliver… [Lisinski 2006.]

Balada o zadarskoj rivi – Tomislav Bralić i klapa Intrade (OFFICIAL AUDIO)

 Zadar je u srcu mome

Wspaniale się słucha tej muzyki!

Opowiedz proszę jak wygląda codzienne życie w Chorwacji, szczególnie wówczas gdy poza sezonem turyści znikają z ulic.

Jak nie ma oblężenia turystów (a jest to od maja do końca października) jeśli chodzi o Dalmację z perspektywy mojego miasta Zadar, życie wraca do normalności. Mniej jest ludzi na ulicach, nareszcie można normalnie chodzić uliczkami a nie przebijać się przez tłum. Nie ma już upałów (niestety upały i tłumy powodują jakąś  nerwowość). Jak jest słoneczna pogoda mieszkańcy spacerują po Rivie, emeryci nareszcie mogą w spokoju siedzieć na ławeczkach, nie ma tyle śmieci (bo niestety turyści nie są zdyscyplinowani). Na czas przestoju pewne sklepiki robią remonty, miasto żyje swoim rytmem. Do południa kiedy zaczynają bić dzwony przeważnie załatwia się większość spraw. Chodzi się na targ (pijaca), sprawdza się  jaka dziś jest w ofercie ryba u rybaków, pije kawę w kawiarni, urzędnicy mają przerwę na lunch… A po 12 godzinie zmniejsza się ruch.

Jak jest jesień, zima to życie miasta zależy od pogody. Zadar jest nad morzem i są sztormy, deszcze, czasami przez tydzień wieje albo jugo albo bura. Wtedy nie ma żywej duszy, jakiś kot szybko przebiegnie do swojego podwórka.

Rozmowa z Editą Vlaović-Dominik o życiu w dwóch ojczyznach cz. 3
foto Edita Vlaovic-Dominik

Słońce to życie.

Z perspektywy czasu jak patrzysz na zmieniającą się Chorwację? Przyznam, że wolałem tą Chorwację sprzed kilkunastu lat, z mniej zatłoczonymi drogami, bez apartamentowców tuż nad Jadranem, bez plaż z leżakami i parasolami. Zdaję sobie sprawę z tego, że Chorwacja szeroko otwiera się na turystów, bo tu upatruje możliwości swojego rozwoju, jednak ciekawy jestem Twojej opinii.

Branża turystyczna w samej Chorwacji bardzo rozkwitła. To jest inna turystyka niż ta jaką pamiętamy np. z lat 60, 70, 80 itp. Jest nowa infrastruktura dróg, autostrad, połączenia lotnicze (tanie linie). Mamy nowy wizerunek turysty, to już nie jest majętny obywatel Niemiec z Mercedesem. Na urlop i wakacje z rodzina stać średnia klasę, studentów. Masowa turystyka. Niestety przed tą masową turystyką zaczynają bronić się już pewne miasta w Europie.

Jako przykład podaję Wenecję a u nas w Chorwacji Dubrownik. Na ulicach dochodzi do “zakorkowania” przez dużą ilość zwiedzających. No i trzeba wspomnieć o szkodliwości dla środowiska morskiego tych dużych wycieczkowców i innych statków.

 Jak była 1 faza Covidu i lockdown to Wenecja odżyła, woda stała się przejrzysta, nawet ryby było widać w okolicznych lagunach i przypłynęły delfiny. Jakiś cud!

 Turystyka  kojarzy się z radością życia, wypoczynkiem, aktywnością, zwiedzaniem. W ostatnich latach pojawił się pewien problem: pato turystyka i business lancun. Ja to obserwuję w swoim miasteczku. Sezon turystyczny daje możliwość zarobku w różnych branżach. Coś za coś. Ale nie każdy mieszkaniec jest szczęśliwy z tego turystycznego chaosu. Boom na Zadar przyspieszył po ogłoszeniu Zadaru jako European Best destination 2016 roku.

Pokolenie moich rodziców prawie wymarło, w miasteczku w tej starej części (Poluotok) powstały małe apartamenty (mieszkania przerobione pod turystę), hostele. Na zdjęciu zaznaczyłam ten Poluotok na żółto i gdzie mieszkam na czerwono to sobie można wyobrazić jak wygląda to oblężenie.

Rozmowa z Editą Vlaović-Dominik o życiu w dwóch ojczyznach cz. 3

Nawet w naszym budynku i ulicy jest to samo. Co parę godzin (w zależności jakie jest natężenie tego dnia w lądowaniu różnych samolotów na lotnisku) słychać dźwięk kółek ciągnących walizki, różne języki. Wieczorem są wrzaski (do samego rana), pijaństwa a my się męczymy bo taki turysta nie wie że nie wszystkie mieszkania w budynku są hostelem. Za ścianą ktoś cierpi i jest chory a ktoś inny musi wstać rano i iść do pracy. Upał i nieprzespane noce dają się we znaki!!!

 To jest właśnie business lancun jak to ironicznie nazwaliśmy w miasteczku (lancun z gwary w Dalmacji z włoskiego znaczy prześcieradło, płachtę).

 Co do “pato turystyki”, to już ręce opadają, chodzi o pewne zachowania turystów. Z przykrością muszę wspomnieć że nigdy bym się nie spodziewała że będę się musiała wstydzić i za naszych rodaków których jest bardzo dużo w sezonie letnim. Zachowania na plaży, przekleństwa i picie piwa w upał a potem skoki na głowę do morza. A później trzeba dzwonić po karetkę. Podrywanie na rauszu miejscowych dziewczyn a wtedy łatwo dostać w nos.

No cóż…

Inni turyści wpadają na jeszcze inne pomysły (jak ostatnio było widać w zeszłym roku w samej praktyce) czyli zajmowanie plaży zostawiając swoje ręczniki na noc. Zaklepywanie miejsca. A z rana jest kłótnia i walka o każdy centymetr. Miejscowi (domaći) nie maja szans i pukają się w głowę. Co za czasy przyszły.

 Jak jestem w lecie to często widuje swojego profesora Radomira Jurića.

Rozmowa z Editą Vlaović-Dominik o życiu w dwóch ojczyznach cz. 3

U niego zdawałam maturę z archeologii. To bardzo zasłużona osoba dla naszego miasta, był dyrektorem Archeologicznego muzeum,wybitni specjalista i wykładowca.

Tak jest przywiązany do każdego kamienia, zabytku na tej naszej starówce że z miłości do archeologi nazwał swoja córkę Donata (na część biskupa zadarskiego św. Donata)  🙂

 Kościół św. Donata to jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków Zadaru.

Rozmowa z Editą Vlaović-Dominik o życiu w dwóch ojczyznach cz. 3

Świątynia została wybudowana na początku IX wieku i wyróżnia się cylindrycznym kształtem, dość nietypowym dla obiektów sakralnych. Budowla stoi w miejscu dawnego Forum Romanum, w jej mury wbudowano fragmenty architektonicznych detali pochodzących z czasów rzymskich. Co ciekawe, wewnątrz kościoła nadal można podziwiać płyty starożytnego forum oraz pozostałości rzymskich ołtarzy ofiarnych, nad którymi widnieją łacińskie inskrypcje.

Kościół nie pełni już żadnych funkcji sakralnych, stąd zwiedzający nie znajdą tam żadnego wyposażenia. Jednak, dzięki świetnej akustyce, w budynku organizowane są koncerty, nazywane „Muzycznymi wieczorami u św. Donata”. No i tak sobie rozmawiamy co się to dzieje w naszym mieście.

Był problem z stoiskami z pamiątkami bo blokowały promenadę i jakoś po jego interwencji zostały usunięte w inne miejsce bo naprawdę szpeciły starówkę. Teraz w Splicie, oczyszczają miasto z tego bałaganu stoiskowego. I od razu widać że pomogło. Widać zabytki w całej swej krasie. 

Niestety te pamiątki to “chińskie” wyroby a pisze na nich Made in Croatia. Omijam je szerokim łukiem (może to przez moje skrzywienie zawodowe bo na co dzień obracam się wśród sztuki). Jaki jest sens przejechać tyle kilometrów i kupić tandetna pamiątkę? Mam pewne miejsca gdzie kupuje na prezenty prawdziwe ręcznie zrobione upominki z Zadaru.

No i jest nasza znana zadarska wytwórnia alkoholi (i nie tylko) – Maraska. To dobry pomysł na prezent, polecam!

 Czas pokaże jak to będzie dalej z tą turystyką. Czy nadal będzie można poczuć klimat tego chorwackiego miasteczka jeszcze zanim będzie zadeptany przez turystów i cały ten business???

Gdzie widzisz siebie w przyszłości? Czy z perspektywy czasu przeprowadzka do Polski to była dobra decyzja?

Hm, gdzie widzę siebie w przyszłości???? Jak pozwoli zdrowie (bo to jest ważny wyznacznik i nasz silnik napędowy) i będę na emeryturze to na pewno będę dłużej w Zadarze. Muszę nadrobić czas kiedy mnie długo tam nie było, pozwiedzać. Chce spędzić pół roku w Warszawie i pół roku w Chorwacji.

Moi Rodzice jeszcze żyją i wszystko zależy jak dalej się potoczy sytuacja. Trudno być jedynakiem na odległość.  🙁

 Powiem brutalnie każda żyjąca istota tu na tym ziemskim padole ma swój termin przydatności. I dlatego warto mieć marzenia i coś planować, mimo wszystko.

“Przeprowadzka” do Polski

 Z biegiem lat jak tak patrzę wstecz, to nie żałuje że tu jestem i że się moje życie tak potoczyło.  Mam rodzinę, pracę, przyjaciół. Nawiązałam wspaniałe znajomości z Panoramio które przerodziły się w piękną przyjaźń. Dziękuję im za piękne podróże po Polsce.

I czekam na dalsze jak ta zaraza Covidova minie.

 Niestety jest jedna rzecz która mnie bardzo smuci i wręcz jestem bardzo, bardzo rozczarowana!!! Polska się społecznie “popsuła”. Od 1984 roku od kiedy przyjechałam na studia na ASP do dnia dzisiejszego uczestniczę w pewnym sensie w tym życiu społecznym, płace podatki itp. Widziałam te wszystkie zmiany, pierwsze demokratyczne wybory …itp.

Władze odchodzą, nowe przychodzą ale niestety wpływają na nasze codzienne życie i nastroje. Nawet w Kulturze i Sztuce to widać (w pewnych już placówkach). Nie jest dobrze!!!

I Polska i Chorwacja mają swój bagaż historyczny. Nie chce być stronnicza. Ale jestem dobrym obserwatorem. Historia Sztuki jest takim dobrym źródłem odzwierciedlania każdej epoki.

Czas pokaże.

Czy Chorwację i Polskę można porównać? A może jest coś polskiego czego brakuje Ci będąc w Chorwacji? Czy można porównać Chorwatów i Polaków? Czy są cechy które można Twoim zdaniem przypisać odrębnie Chorwatom i Polakom, czym się różnimy, co mamy wspólne?

Pierwsze co nas łączy Polaków i Chorwatów to słowiańskość i katolicyzm.

 Drugi ważny wątek jest że Polacy ratują w ostatnich latach chorwacka turystykę 🙂 To taka mała spłata “długu” z lat  80 kiedy Polacy przyjeżdżali do Chorwacji starymi samochodami, wyładowanymi rozmaitymi towarami, którymi handlowali na ulicach, aby zarobić na życie.

 Różnice ? Dobre pytanie . 🙂

 Trzeba nauczyć się przestrzegania dwóch zasad.

Pierwsza: polako (powoli), druga:nema problema (nie ma problemu). Dzięki ich zastosowaniu człowiek przestaje się spieszyć i denerwować bez potrzeby. Nie jest to łatwe dla osób które wychowują się w dużych miastach, w których wszystko co było do zrobienia, wykonywało się na wczoraj (to można zauważyć żyjąc w Zagrzebiu w stolicy a co innego jest  miasteczkach w Dalmacji gdzie jest ta “sjesta” od 14 -17).

 W Chorwacji najpilniejsze sprawy wykonuje się najwcześniej na pojutrze 🙂 Dla mnie jest to trudne do wykonania jak jestem tu w Polsce albo w pracy. Za dużo stresów. Niestety !

 Przypomniałam sobie o świetnej książce autorstwa Arijana Čulina (hrvatska književnica, filmska, televizijska i kazaliśnaglumica). Tytuł “Za Europu spremni” z 2004 roku. Tam jest świetnie i z humorem opisany nasz chorwacki “mentalitet”. Nigdy się tak nie uśmiałam tak trafnie opisała nasze zachowania. Polecam !!!

Co dziwiło Cię najbardziej w Polsce, co podobało Ci się, czego nie mogłaś/ nie możesz tu znieść. 

Co mnie zdziwiło w Polsce? Teraz już chyba nic. Ale jako dziecko to to dlaczego tak dużo wódki się pije. Obserwowałam te rodzinne imprezy, imieniny. I to śpiewanie przy toaście “Sto lat” gdzie czasami uszy bolały od fałszowania i zastanawiałam się czy te osoby po spożyciu dużej ilości tego napoju wiedza co w śpiewają. U nas nie obchodzi się imienin raczej urodziny i Chorwaci lepiej śpiewają niż Polacy. 🙂

 W  Polsce nadal mi brakuje tej bezpośredniości, ciągłe jest ta ukryta granica, może teraz w pokoleniu mojego syna to nie ale w starszych pokoleniach nadal tak.

Jak bywam w Zadarze, jak się kogoś tam spotka na ulicy (sąsiada, przyjaciółkę…) to się zaprasza na kawę w “kafiću” (kawiarni) nie wypada odmówić. To jest taki przyjacielski gest powitania. Raz mi się udało aż 6 kaw wypić u “prolazu” i myślałam że mi serce wysiądzie (a to było do południa kiedy jest dużo ludzi na ulicy załatwiających rożne sprawy). Z jednej strony było mi miło że jeszcze o mnie nie zapomnieli i mogę kogoś w tym tłumie rozpoznać.

Czego z Chorwacji brakuje Ci najbardziej gdy jesteś w Polsce?

Czego mi brakuje w Polsce? Słońca!!! Adriatyku. Pomidorów, ryby, burka z serem, piwa  Ożujsko. Tego “polako”.

 W Chorwacji brakuje mi polskiego chleba (tam są różne chleby ale nie da się ich kroić trzeba jeść pajdami, grubo). Żurku, polskiej kiełbasy, bigosu, leniwych, kiszonej kapusty, kaszy gryczanej…..

W załączniku Maksim Mrvica  “Croatian Rhapsody” mój ulubiony artysta, pianista. Piękne video gdzie jest pokazana Chorwacja i jej różnorodność.

Maksim Mrvica -Croatian Rhapsody 🇭🇷

Wielu Polaków myśli teraz o zakupie działki, domu, apartamentu w Chorwacji. Większość z nich chce wynajmować turystom część pokoi i z tym wiąże swoje plany na przyszłość. Nie ukrywam, że też o tym marzę. Czy uważasz, że takie plany mają sens? Czy nie uważasz, że ludzie patrzą na ten temat przez pryzmat letniego, dwutygodniowego wypoczynku, gdzie wszystko mają podstawione pod nos. A przeprowadzka tam na stałe to już zupełnie inna bajka? Uważasz, że co może być największą trudnością?

Kupno działki lub domu czy apartamentu to nie głupi pomysł. Ostatnio jest w tym temacie moda na Chorwację. Najlepszym przykładem jest Robert Makłowicz. Ma swój wymarzony dom na półwyspie Peljeśac.

Sama przeprowadzka ma swoje zalety i wady. To od nas zależy ile czasu tam chcemy spędzać i w jakiej części Chorwacji. W lecie w Dalmacji każdy turysta jest zauroczony pogoda, morzem, miasteczka tętnią życiem, ma się wrażenie że cały czas u nas jest jak w bajce.

Jak przychodzi jesień, zima, życie codzienne wygląda inaczej.

Chyba że jesteśmy emerytami albo mamy wolny zawód i to nam nie przeszkadza, wybór Chorwacji  w tym temacie jest ok.

Jedyna trudnością na co zwracam uwagę (bo były takie głośne przypadki opisane w lokalnych mediach ) przy kupnie czy budowy domu w Chorwacji jest to by wszystko dokładnie sprawdzić w urzędach. Nawet parę razy!!!

W miasteczku Vir niestety była głośna sprawa z obywatelami Węgier którzy masowo zaczęli się budować i większość tych apartamentów później była zburzona bo wyszły przykre sprawy urzędowe (oszustwo).

Druga sprawa jest taka że osoby (obcokrajowcy) jak już zamieszkają w danym mieście w Dalmacji po kupnie czy w trakcie budowy zaczynają dewastować naturalne środowisko.

A może to nikt nie zauważy. Betonują  plaże (bo musi mieć super dojście z domu pod samo morze) albo ogradzają swoje “posiadłości” (nielegalnie) i miejscowi nie mogą przejść by się wykąpać .

To bardzo denerwuje i pogarsza stosunki sąsiedzkie. Niestety !

Uświadomiłem sobie, że nie zapytałem o koty! A przecież lubisz je bardzo (tak mogę przypuszczać oglądając Twoje zdjęcia). Wspomnij może o nich?

Jacku dobrze zauważyłeś, koty to częsty temat w moich zdjęciach. U nas w rodzinie Dominików koty zawsze były a w Zadarze gdzie mieszkamy były obecne (i nadal są) w podwórku przy naszym budynku. Tak że jestem zauroczona tymi wspaniałymi tajemniczymi  futrzakami.

Rozmowa z Editą Vlaović-Dominik o życiu w dwóch ojczyznach cz. 3

A jak jest lato i jestem w Zadarze to wybieram się w pewne miejsca i uliczki z aparatem fotograficznym by “upolować”  jakiegoś ciekawego kotka.

Rozmowa z Editą Vlaović-Dominik o życiu w dwóch ojczyznach cz. 3

I  powiem dumnie że mnie słuchają i fajnie mi pozują.

Rozmowa z Editą Vlaović-Dominik o życiu w dwóch ojczyznach cz. 3

Obecnie mamy tu w Warszawie kota Frano Felka, to już seniorek, zacznie 17 lat.

To mój ukochany kot, towarzysz w mojej pracy przy malowaniu. Dobry kompan i opiekuńczy duch jak źle się czuje (migrena). Jest między nami mocna więź, bez słów się rozumiemy.

Koty to świetne antydepresanty, polecam !!!

 Kot to częsty motyw w obrazach mojego męża Jakuba. Jest rozpoznawalny po tym i już się przyzwyczaił że to ten młodszy Dominik od kotów.  🙂

Wiesz Edita, naprawdę bardzo żałuję, że nasza rozmowa już się skończyła. Chciałbym kiedyś byśmy napili się kawy na zadarskiej rivie i pogadali znów 🙂

Na koniec moja chorwacka playlista, z zachowaniem chronologii

Dubrovački trubaduri 

Tiho Je Negdje Svirala Mandolina

Dubrovački Trubaduri – Marianna

Pusti Da Ti Leut Svira

Dalmatinski Lero

Tereza Kesovija

Tereza Kesovija – Prijatelji stari gdje ste

Tereza Kesovija – Sunčane Fontane (HQ)

Nima Splita do Splita – Tereza Kesovija i klapa Kumpanji  I  Poljud 2007

Nono, moj dobri Nono – Tereza Kesovija

Oliver

Oliver Dragojevic & 2CELLOS – Galeb i Ja

OLIVER & HAUSER – Skalinada

Moj Lipi Anđele

La Musica Di Notte

nasza “skandalistka” Severina

SEVERINA – DALMATINKA (OFFICIAL VIDEO ’93)

Severina – Moja Štikla (Croatia) 2006 Final

SEVERINA – Rođeno moje (live @ The Magic Tour)

Goran Karan 

Goran Karan – Vagabundo  – Live ( Porin 2001.)

Goran Karan – Kada Zaspu Anđeli (Ostani) (Live)

Splitska serenada

Goran Karan – Uvelo Lišće (Live)

Goran Karan – Lipa Si, Lipa (Live)

Klapa Kampanel

Klapa Kampanel – Da Mi Se Vratit (Live)

Klapa Kampanel – Divojka S Juga (With Neno Belan) (Live)

Klapa Kampanel – Aj Ća, Volin Te

Klapa Kampanel – Moja Posljednja I Prva Ljubavi (Live)

Klapa Kampanel – Pismo Moja (Live)

Mišo Kovač

Mišo Kovač – Ti si pjesma moje duše – (Official Audio 1986)

Mišo Kovač – Dalmatino (Official lyric video)

Giuliano & Marijan Ban – Jugo

Porin ’99: Giuliano & Marijan Ban – Jugo

VINKO COCE 

VILO MOJA – VINKO COCE & INTRADE

NOVI FOSILI

NOVI FOSILI – ZA DOBRA STARA VREMENA (OFFICIAL VIDEO)

Bilo Mi Je Prvi Put

Sanjaj Me

2CELLOS

2CELLOS – With Or Without You [LIVE at Arena Pula]

2CELLOS – Hallelujah [OFFICIAL VIDEO]

2CELLOS – Gabriel’s Oboe (The Mission)

2CELLOS – Smells Like Teen Spirit [Live at Sydney Opera House]

Ivo Pogorelić

(Pogorelich)Chopin Ballade No.2

Ivo Pogorelich – SCARBO (from ‘Gaspard de la nuit’) – BEST QUALITY

Ivo Pogorelich plays Beethoven Für Elise – video best quality

2 Replies to “Rozmowa z Editą Vlaović-Dominik o życiu w dwóch ojczyznach cz. 3”

  1. Z prawdziwą przyjemnością przeczytałem wywiad z Tobą Edytko. Serdecznie pozdrawiam 🙂

    1. Rozmowa z Editą jest prawdziwą przyjemnością.

Dodaj komentarz